Wiosna.... ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rybotycze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rybotycze. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 31 grudnia 2013
środa, 18 września 2013
Tajemniczy ogród... - tak, to też w Rybotyczach!
"Mary wsunęła ręce pod liście i poczęła je rozgarniać na boki. Gęsto wiszący bluszcz tworzył jakby luźną, powiewną zasłonę, chociaż część gałęzi pięła się na drzewo i po żelazie. Serce dziewczynki poczęło bić jak młotem, a ręce drżeć ze szczęścia i podniecenia. A rudzik śpiewał i ćwierkał dalej, tak przechylając główkę, jakby i on czuł się podniecony.
Mary poczuła pod ręką kwadratowy, żelazny zamek z otworem na klucz".
(Frances Hodgson Burnett - Tajemniczy ogród)
Fot. Jan Zawadiak - bardzo dziekuję za udostępnienie zdjęć.
poniedziałek, 9 września 2013
Dni Rybotycz 2013 za nami - Kopciuszek żył długo i szczęśliwie!
W dniu 18.08.2013 odbyły się Dni Rybotycz 2013. Przygotowano fajną scenę, ustawiono ławki z parasolami i... nadmuchano rekina z wielkimi zębami;) Skusiłam się nawet na watę cukrową (dzięki Braciszku). Niestety nie przewidziałam, że mogą w niej być drobinki turkusowe - farbujące buzię (człowiek uczy się całe życie jak widać).
"Na ten dzień przygotowano wiele atrakcji dla wszystkich uczestników. Odbył się mecz piłkarski pomiędzy żonatymi i kawalerami zakończony zwycięstwem tych drugich. Panie z Koła Gospodyń Wiejskich przygotowały program kabaretowy, miedzy innymi można było zobaczyć nową wersję „Kopciuszka". W szkole miały miejsce dwie wystawy; wystawa ikon i rzeźby mieszkających w Rybotyczach artystów Agnieszki i Jacka Wydrzyńskich oraz wystawa portretów mieszkańców Rybotycz wykonanych przez Panią Dorotę Bakalus - fotograf zamieszkałą w USA, a mającą swoje rodzinne korzenie w Rybotyczach. Przygotowano również zabawę, gry, konkursy, malowanie twarzy oraz dmuchane zjeżdżalnie dla najmłodszych. Impreza zakończyła się zabawą taneczną, która trwała do późnych godzin nocnych". (Źródło - Gmina Fredropol)
Witajcie na Dniach Rybotycz!
niedziela, 1 kwietnia 2012
Fachowcy z Rybotycz 1926/27
Księga adresowa Polski (wraz z W. M. Gdańskiem) dla handlu, przemysłu, rzemiosł i rolnictwa” z lat 1926-1930 została wydana nakładem warszawskiego Towarzystwa Reklamy Międzynarodowej Sp. z o.o., a wydrukowana w bydgoskich Zakładach Graficznych „Bibljoteka Polska”.
Łącznie „Księga….” doczekała się 4 wydań:
- za lata 1926/1927
- za rok 1928
- za rok 1929
- za rok 1930
niedziela, 25 marca 2012
Stadnicki kontra Opaliński, cholera i świetni szewcy
Mieczysław Orłowicz w swoim przewodniku wydanym w 1917 r. zawarł kilka ciekawych informacji odnośnie historii Rybotycz.
Na uwagę zasługują dane odnośnie struktury narodowościowej mieszkańców, wskazujące, że najmniejszą grupę ludności stanowili Polacy. Zastanawiające jest również stwierdzenie, że "Ludność tutejsza jest pochodzenia tatarskiego, podobnie jak i w Posadzie Rybotyckiej". Autor informuje również o epidemii cholery, która zdziesiątkowała mieszkańców w 1915 r.
Na uwagę zasługują dane odnośnie struktury narodowościowej mieszkańców, wskazujące, że najmniejszą grupę ludności stanowili Polacy. Zastanawiające jest również stwierdzenie, że "Ludność tutejsza jest pochodzenia tatarskiego, podobnie jak i w Posadzie Rybotyckiej". Autor informuje również o epidemii cholery, która zdziesiątkowała mieszkańców w 1915 r.
"Rybotycze, miasteczko w dolinie górnego Wiaru, 301 m. n. n. 18 km na zachód od Niżankowic, liczy 1500 mieszkańców w czem 170 Polaków, 850 Rusinów i 480 Żydów. Należały z początkiem XVII. w do Tomasza Drohojowskiego, starosty przemyskiego, a po jego śmierci przeszły na Dyabya Stadnickiego z Łańcuta. Ten w r. 1608, gdy Łukasz Opaliński spalił Łańcut, przeniósł się do tutejszego zamku, gdzie się przez dwa lata przygotowywał do zemsty i gromadził wojska.
czwartek, 15 marca 2012
Stary - a jednak nowy dom. Rybotycki bocian ma nowe gniazdo.
Domem bociana jest jego gniazdo. Ptak ten pokonuje szmat drogi by co roku do niego wrócić, dokonać niezbędnych napraw, złożyć jaja i wychować pisklę lub pisklęta, które się z nich wyklują.
Tak się niefortunnie złożyło, że jedno z rybotyckich gniazd ulokowane na słupie wysokiego napięcia, zaczęło niebezpiecznie chylić się w jedną stronę. Rodziło to obawę zarówno o bezpieczeństwo mieszkańców, którzy koło niego przechodzą jak i o przyszłość bocianiego potomstwa. W razie obsunięcia się gniazda, nie miałoby ono szans na przeżycie.
Reagując na zaistniałą sytuację Ewelina Krupa, mieszkanka Rybotycz wystosowała pismo do PGE Obrót S.A. z prośbą o ingerencję i przysłanie ekipy ze specjalistycznym sprzętem, która mogłaby gniazdo naprawić i założyć nową, solidną platformę.
sobota, 3 marca 2012
Wielka powódź w Rybotyczach 1980 - wspomnienia
Na małej wysepce w środku otchłani stoi krzyż. Jak to możliwe, że pozostał? Dziwią się wszyscy, widzą w tym znak Boży. My z walizkami i tobołami za wszelką cenę chcemy się dostać do Rybotycz. Wybieramy więc drogę - błoto klei się do butów, idziemy przez góry z tyłu za kościołem zapadając się w błoto i grzęzawisko. Doprawdy po latach nie wiem jak dotarliśmy do mostu na Makowej. Właśnie to nie był most, tylko jakieś resztki desek, które w pośpiechu umocowano. Z duszą na ramieniu przeszliśmy przez tą przeszkodę brnąc do Rybotycz. Nie było drzew, kwiatów, pól - jedno błoto, groza i smutek. Przypomniały mi się jakieś tam książkowe definicje o powodziach, że to silne wezbranie wód rzek, którego skutkiem jest zalanie przez wody terenów nadbrzeżnych, powodujących znaczne szkody gospodarcze. No, a ogrom szkód, nawet trudno sobie dzisiaj wyobrazić. Ludzie przeżyli koszmar. Jedni porównują to do „końca świata" inni do ogromnej tragedii.
czwartek, 1 marca 2012
Rybotyckie krajobrazy - czyli wiosna już tuż tuż;)
Coś dla wszystkich, którzy czekają na koniec zimy. Piękne krajobrazy z naszych okolic, pełne słońca i optymizmu w obiektywie Eweliny:)
niedziela, 26 lutego 2012
poniedziałek, 13 lutego 2012
Na tropie bobra!
Zarówno przed Rybotyczami (jadąc od strony Przemyśla) jak i za Posadą Rybotycką można napotkać ślady bytności bobra.
Po czym poznać, że trafiliśmy na jego teren? Najbardziej rzucającym się dowodem są chyba obgryzione drzewa i tamy utrzymujące spiętrzony poziom wody na rzece Wiar. Patrząc na takie „ogryzki” zwykle zaczynam zazdrościć bobrom zdrowego i tak silnego uzębienia :D i to nawet bez dentysty…
Mijając kilkakrotnie takie miejsca, zdałam sobie sprawę, że w sumie oprócz tego, że wiem, że bobry budują tamy i "ścinają" drzewa niczym zawodowi pilarze – moja bobrza wiedza, jest żenująco słaba.
Postanowiłam to zmienić i na początku stycznia 2012 r. wybrałyśmy się z koleżanką na wyprawę badawczą, celem zapoznania się ze środowiskiem życia a w szczególności, żeby na własne oczy zobaczyć jak ten bóbr wygląda;)
Obejrzałyśmy zwalone drzewa, pochodziłyśmy nad brzegiem Wiaru spoglądając jak spiętrzyły wodę, zrobiliśmy parę zdjęć – bobry widocznie przestraszyły się, że „takie nieuczesane”, żeby do zdjęć pozować i niestety żaden „nawet ogona nie wystawił”. W sumie to teraz się nie dziwię, zważywszy, że odwiedziliśmy je około południa a one żerują głównie nocą ;D
sobota, 28 stycznia 2012
Rybotyckie bociany
Bociany przylatują co roku do Rybotycz, wzbudzając ogólną radość. Pojawienie się boćka zwiastuje wiosnę na którą wszyscy przecież z utęsknieniem czekają. Jeśli dobrze kojarzę - w miejscowości jest 3 gniazda umiejscowione na słupach wysokiego napięcia.
![]() |
| Bocian biały (Ciconia ciconia) Rybotycze. 21 lipiec 2007. Fot. Przemysław Kunysz. |
Bocianie pary co roku wykorzystują zwykle to samo gniazdo - można powiedzieć, że wracają do domu i rozpoczynają remont. Wszystkie braki są uzupełniane nowymi gałęziami, patyczkami, trawą, czasem śmieciami wyrzuconymi przez człowieka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)
.jpg)
.jpg)






